Kąpiel w lesie

Dnia: 25.11.2020 Wyświetlenia: 842

Czy listopadowa jesień da się lubić? W tym roku szpeci ją dodatkowo jarzmo pandemii, która odbiera nam swobodę dotychczasowego funkcjonowania. Niepewna sytuacja ekonomiczna, niepokój o zdrowie nasze oraz naszych bliskich podwyższają poziom napięcia w wydychanym powietrzu.

Czy listopadowa jesień da się lubić? W tym roku szpeci ją dodatkowo jarzmo pandemii, która odbiera nam swobodę dotychczasowego funkcjonowania. Niepewna sytuacja ekonomiczna, niepokój o zdrowie nasze oraz naszych bliskich podwyższają poziom napięcia w wydychanym powietrzu. W Miodowej Mydlarni nie lubimy jednak załamywać rąk. Wartością, która przyświeca naszemu działaniu jest troska o samych siebie. Taka zdrowa, płynąca z czułości i zachwytu tym, co piękne i naturalne. Zatem, gdy czujemy, że w środku do głosu dochodzi frustracja, z pomocą zawsze przychodzi pytanie – co możemy zrobić, żeby było lepiej? Wystarczy kilka chwil i przypomina się nam rozwiązanie – najprostsze i najskuteczniejsze – wyprawa do lasu!

SHINRIN-YOKU, (po japońsku „leśna kąpiel”), to wywodzące się z lat osiemdziesiątych przekonanie o leczniczych właściwościach lasu. Pojęcie przypisywane jest japońskiemu ministrowi Tomohide Akiyama, który w leśnych spacerach upatrywał sposobu na profilaktykę i łagodzenie chorób cywilizacyjnych.  Las – to unikalna sceneria, która absorbuje wszystkie zmysły. Majestatyczne sosny metodycznie ostukiwane przez dzięcioła, piskliwe szmery uważnych wiewiórek, szeleszczące pod stopami liście, udekorowane kroplami rosy – to zaledwie kilka z wielu sposobów, żeby ugościć zmęczonego codziennością wędrowca. Spacer po lesie stymuluje odporność, obniża poziom lęku oraz stresu, sprawia, że czujemy się pokrzepieni i zrelaksowani.

Żeby prawdziwie zanurzyć się lesie należy jednak spełnić pewne warunki – las nie lubi pośpiechu ani smartfonów. Zostawmy je w mieście. Warto też ograniczyć rozmowy, żeby w pełni oddać hołd leśnemu bogactwu. Planując spacer, ważne jest miejsce. My na Podlasiu mamy w czym wybierać Puszcza Białowieska, Knyszyńska, Augustowska – to niekwestionowane bastiony lesistości.  

Jednakże, nawet mając las przez płot, nie zawsze jest to możliwe, żeby skorzystać z jego dobrodziejstw. Właśnie dlatego stworzyliśmy Esencję lasu – herbatę, która  jest jak leśne runo. Wystarczy odrobina gorącej wody i nagle spacerujemy po lesie w którym przed chwilą spadł deszcz. Pachnie ona pączkami i igłami sosny oraz świerku, a także owocem jałowca. Składniki te oprócz walorów zapachowych, inhalują i wzmacniają. Ważnym elementem tego zdrowotnego podszycia jest jarzębina obfitująca w witaminę C, skrzyp pełen odmładzającej krzemionki oraz pokrzywa, której odżywcze bogactwo graniczy z szaleństwem. Inspirując się „shinrin-yoku”, w naszej mieszance znalazł się też azjatycki element – biała herbata, która równoważy i dodaje elegancji. Jej liście są minimalnie przetworzone. Zaraz po procesie więdnięcia są tylko suszone, żeby otrzymać delikatny, odświeżający smak. Poznacie je po srebrzystych włoskach. Zapraszamy do degustacji!

Komentarze

Dodaj komentarz